18 lut 2013

Automaty z napojami i nie tylko

Są wszędzie, a jednocześnie tak sprytnie je ulokowano, że nie szpecą krajobrazu, ani turystycznych widoków. Pokochałam je od pierwszego wejrzenia, w porze roku gdy żar się z nieba leje, serwowały zimną, gorzką zieloną herbatę w kilkudziesięciu rodzajach. Oprócz tego można w nich kupić standardowy zestaw napojów gazowanych, ale i tak produkty rdzennie japońskie stanowią większość. Kawy z takiego automatu nie polecam - jest zawsze po azjatyckiemu słodka.
Pierwszy automat jaki dorwałam na stacji tokijskiego metra. W pamięci miałam opowieści Bruczkowskiego o tym, że Calorie Mate to super metoda na głód (a zdobycie jedzenia w Japonii z jednej strony jest dziecinnie łatwe, a z drugiej - cholernie trudne), więc ponieważ byłam głodna natychmiast to skusiłam się na opakowanie. Ohyda!

Automat z napojami na cmentarzu. Automaty są też praktyczne z jeszcze jednego względu - to jedyne miejsca na japońskiej ulicy, gdzie na pewno będzie stał kosz na śmieci.

Często przy automatach są też ławeczki, żeby można było wypocząć, niestety nie zawsze są one w cieniu.

Tu automaty zlokalizowane w kompleksie świątynnym, żeby nie szpecić krajobrazu, a zwiedzającym dać szansę na odpoczynek w cieniu wybudowano specjalną altankę.

Automat z papierosami. Te najczęściej znajdują się przy kioskach z papierosami. Nie rozumiem dlaczego tak i czy jedno nie podważa istnienia drugiego, ale to Japonia. Nie takie rzeczy... :)

Automat z alkoholem - jedyny jaki spotkałam podczas trzech tygodni. Niestety zakup w nim wymaga chyba japońskiego dokumentu tożsamości, co sprawdza ta nakładka w prawym górnym rogu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz