10 paź 2013

Kex, czyli hostel w dawnej fabryce ciasteczek

W trakcie wolontariatu (w domu nie mieliśmy wifi) Kex był naszą kafejką internetową. Kiedy wolontariat się skończył, przed wyjazdem z Reykjaviku spędziłam tam kilka nocy. Świetne miejsce, niesamowity wystrój i prawie co dzień jakieś fajne wydarzenie - koncert, dzień gier, jam session, tańce. Do tego knajpa ze świetnym piwem i jedzeniem.










2 komentarze:

  1. Jestem pod wrażeniem, świetne miejsce!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabym tam zamieszkać :-)

    OdpowiedzUsuń