Bardzo nieszczególna dzielnica - same chodniki, brzydkie bloki/domy, zero zieleni, sporo tanich knajpek oraz dość tani (jak na Tokyo) i fajny (w ogólności) hostel. (Kao-San, gdyby ktoś był zainteresowany).
Staff koszący trawę. Zwróć uwagę czytelniku na ich uniformy - kaski! (do koszenia trawy!) Kombinezony i rekawiczki. (a w słońcu to było 35-40 stopni) Fajne buto-skarpetki (ciekawe, czy wygodne). Ale patent z zasłonką - świetny, i przejść obok można i zamiatać łatwiej.
Na przeciwległym w stosunku do Złotego jest Srebrny - z braku lepszego pomysłu na tłumaczenie - Pawilon. Dużo mniej oblegany, z o wiele ładniejszym parkiem i ciekawie zagrabionym piaskiem, także w formie gigantycznych babek z piasku.