Pierwszy dzień otwarty budowy hali widowiskowo-sportowej na granicy Gdańska i Sopotu, czyli w oparach absurdu imprezy o tak dziwacznej nazwie.
Lało, wiało, a ciężki parasol sprawił, że większość fotek jakaś wykrzywiona wyszła. Zwiedzaniu budowy towarzyszył festyn oraz wręczenie nagród laureatom konkursu plastycznego "Hala moich marzeń".